GRANICE - PASO DE JAMA 🇦🇷 / 🇨🇱

23.24°S, 67.08°W

Każdego z nas spotykają na wyboistej drodze życia jakieś przejścia... w moim przypadku przeważnie z Chile*.

Chile jako górskie przedłużenie Argentyny pełni bardzo ważną funkcję. Dzięki Chile można wyjechać i wjechać do Argentyny i można to zrobić w górach. Pokonywanie chilijsko-argentyńskich granic to jedno z moich najważniejszych hobby i mam w tej dziedzinie wiele osiągnięć: Kolejne na liście - Paso de Jama!

Paso de Jama, Paso de Jama... - szła przez pustynie, szła karawana.... przejście ostanie na północy - łączy argentyńską Ruta Nacional 52 z Ruta CH-27 (Chile). Z 4320m n.p.m na stronę chilijską zjeźdza się dosłownie i w przenośni ostro w dół przecinając razem z karawanami jadących 10km/h ciężarówek Atacamę, solary i pasma wulkaniczne aż po popularny pustynny kurorcik z takim niby luźnym ale sztywnym vibre - San Pedro de Atacama.

Powrót to prawdziwy test silnika, jeśli go zdasz - zjazd RN52 będzie już czystą przyjemnością - albo dobijasz do nie zawsze w tych rejonach przejezdnej ale gwarantującej przygodę RUTA40 albo przez solary serpentynami zjeżdżasz do jujujeńskich wiosek.

Jest asfalcik także arystokracja wśród górskich przejść - co do wrażeń artystycznych, nie da się porównać ani z San Francisco ani z Aquas Negras ani z Piscas Negras ale też fajnie.


*Chile - Mało lubiany kraj Ameryki Południowej, grają z ruskimi w piłkę.

Pozostałe teksty