CAMINO DE LOS YUNGAS 🇧🇴
z cyklu drogi mistrza drogi...
Czekałem parę dni na pogodę coby widzieć gdzie idę... Wiadomo miałem jakieśtam oczekiwania, w końcu nie czeka się tydzień na byle gówno ...
być może nawet się spodziewałem czegoś specjalnego, ale CUUUURVAS !!!!! i to uczucie, gdy rzeczywistość przerasta najśmielej projektowane
oczekiwania - nie tylko te z 4500 m.n.p.m ale nawet i ze skromnych dwóch tysiączków.
Tak było z Camino a los Yungas!
Jeśli chciałoby się zwiedzić cały świat w jeden dzień i zrobić to na piechotę, przechodząc z zimy na Kamczatce w tropikalne lato kąśliwych moskitów Amazonii no to da się.
Na północo-wschód od La Paz przez niespełna 100km wiedzie droga prowadząca w region uprawy koki Yungos.
Ginęło się tu na potęgę - 200wypadków, 100trupów na rok, dało temu odcinkowi tytuł najbardziej niebezpiecznej drogi świata. Gdy nad regionem zawisła groźba powodowanego wypadkami wyludnienia,
zdecydowano się zbudować bezpieczniejszą przeprawę. Powstała nowa droga. 90km wiodące z La Paz (3800mnpm) przez najwyższy punkt La Cubre (4600mnpm)
spada w leżącą w dolinie rzeki wioskę Yolosa (1200) i kończy się na miasteczku Coroico (1500) Deniwelacją La Cubre - Yolosa 3400 m !!!!
3400 na których zmienia się właściwie wszystko - krajobraz, roślinność, odgłosy, zapachy, temperatura, zwierzęta... gdyby przed zobaczeniem, poczuciem tego wszystkiego miał mnie zapierdolić
jakiś wirus to normalnie bym sobie tego nie darował!
Nowo zbudowana droga, na szczęscie tylko częściowo pokrywa się ze śladem starej, 40 kilometrowa pozostałość (ruta antiqua), odciążona od ruchu drogowego może wreszcie paść łupem piechurów, rowerzystów i padła moim.
Swoje 40km zejście ograniczyłem właśnie do tego starego kawałka camino. Wciąż doskonale utrzymany, kompletnie przejezdny - muszę wrócić jeepem!!!! raczej dla kierowców o mocniejszych nerwach ;)
odcinek, szykowany jest na atrakcje turystyczną i jest to atrakcja jak dla mnie niebywała.
Podczas zejścia na 30 z 40km nie spotkałem kompletnie nikogo ( pandemia ma też pewne plusy ) i mogłem do woli karmić się dzikością i zajebistością tego miejsca.
Nie spotkałem nawet złodziei, na co miejscowi robili mi nieustanną nadzieję ;) Zejście razem z przerwami afirmacyjnymi zajęło jakieś 13h. Z La Paz wystartowałem przed 6:00
by na noc wbić do Coroico. Dziele się zdjęciami z tego wszechzajebistego doświadczenia.
- Dział : Z drogi..!
- Lokalizacja : Boliwia
- Czas : 2021


